Porady dla kursantów – plac manewrowy

Największa zmora osób zdających egzamin. Często słyszymy opinie: „Byle tylko zdać na placu, a na mieście jakość pójdzie”. W tych słowach często jest bardzo dużo prawdy. Dlaczego?

Otóż plac manewrowy na egzaminie jest owiany złą sławą, głównie przez bardzo szczegółowych egzaminatorów. Ale cóż, taka ich praca. Problem polega na tym, że zdająca osoba właśnie w tym momencie odczuwa najsilniejszy stres. Niektórzy ledwo są w stanie ruszyć pojazdem ze względu na roztrzęsione nogi.

Tu pojawia się pytanie? Czy słynny łuk pokonywać sposobem? Istnieje co najmniej kilka sprawdzonych „trików” aby przejechać łuk praktycznie bez spoglądania w lusterka boczne. A wszystko dlatego, że regulaminowy łuk musi mieć swoje dokładne wymiary.

Jeden ze znanych sposób: Tyczka, pół obrotu, pachołek, trzecia tyczka, kolejne pół obrotu, odkręcanie auta gdy w tylnej szybie niemal na środku pojawi nam się środkowa tyczka stanowiska do którego zmierzamy.  Jednak czy warto wykorzystywać takie sposoby? Szczerze? Ja nie widzę w tym nic złego. Jeżeli kursanci wykonują to zadanie z zamkniętymi oczami na szkoleniu, a potem ze stresu oblewają na egzaminie, to czemu nie. Niech zdają „na kodach”. Grunt żeby wykazali się dobrą i bezpieczną jazdą po mieście.

Podziel się swoją opinią!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *