Błąd, który popełnia wielu kierowców

Polskie drogi każdy zna. Osiedlowe uliczki – jeszcze bardziej. Chodzi oczywiście o progi zwalniające zwane „śpiącymi policjantami”. Rzecz potrzebna bez dwóch zdań, w końcu w takich miejscach chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo pieszych. Można by się co prawda zastanowić nad sensem stawiania progów co 5 metrów… no ale nie zbaczajmy z tematu.

Wielu kierowców dojeżdżając do progu zwalniającego hamuje i przejeżdża po nim z nieodpuszczonym do końca pedałem hamulca. To duży błąd. Dlaczego? Otóż gdy wciskamy hamulec, zawieszenie staje się twardsze, bardziej „napięte”. Co za tym idzie, przejeżdżanie po progu zwalniającym bardziej eksploatuje zawieszenie. Istnieje również większe ryzyko na uszkodzenie zawieszenia w przypadku gdy próg jest wyjątkowo źle wyprofilowany (a takich niestety nie brakuje).

Dojeżdżając do progu zwalniającego należy zatem odpuścić hamulec. Wtedy „rozluźnione” zawieszenie lepiej poradzi sobie ze śpiącym policjantem. Zważając, że wielu kierowców dziennie przejeżdża nawet kilkadziesiąt razy przez progi zwalniające, jest to istotna różnica dla zawieszenia.

Podziel się swoją opinią!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *